Pokoje gościnne , 34-460 Szczawnica , Szlachtowa ul Łemkowska 38 zobacz na mapie. Typ obiektu: Pokoje gościnne. Województwo: małopolskie. Region: Pieniny. Przy kontakcie telefonicznym prosimy powołać się na serwis e-nocleg.pl. Zadzwoń.
Słowacja. Mężczyzna biegł szlakiem i wtedy pojawił się niedźwiedź. Zwierzę zaatakowało. łącznie trzy razy. Najpierw zranił Słowaka w głowę i twarz. Po czym dwukrotnie jeszcze przystępował do ataku, pogryzł go po rękach, nogach i tułowiu. Po przybyciu na miejsce, słowaccy "goprowcy" opatrzyli rannego i przetransportowali do
Przejście graniczne do Kaštel prowadzi do dobrze znanego nadmorskiego regionu Istria. To przejście graniczne jest bardzo popularne wśród turystów, ze względu na jego dogodne położenie. Z tego powodu, na tej granicy często występują również korki. Od miast Koper w Słowenii, możesz podróżować autostradą E751 do Kaštel.
Jestem Gospodarzem. Model rezerwacyjny. +48 732 081 078. Jestem Turystą. 22 116 82 96. Zapraszamy Państwa na wypoczynek do POKOI PRZY PROMENADZIE.Nasze budynki położone są przy Promenadzie Uzdrowiskowej, nad rzeką Grajcarek u podnóża góry Palenica. Cicha okolica oraz urokliwe miejsce pozwoli Państwu na spokojny wypoczynek, a
Generalnie całe Małe Pieniny to doskonały pomysł na to, aby zwiedzić góry z psem oraz aby wybrać się właśnie na wczasy ze swoim ulubieńcem. Kierunek południe – wakacje z psem w górach i przejście przez granicę. Szukając miejsca na wspólne wypady z psem w Pieninach nie sposób zapomnieć o naszych południowych sąsiadach.
Usytuowany jest na terenie karpackiego pasma Pieniny. 1. Pieniński Park Narodowy został utworzony 1 czerwca 1932 r. i należy do najstarszych parków narodowych w Polsce. Zajmuje powierzchnię 23,46 km2. Powierzchnia jego otuliny liczy 26,82 km2. W logo parku znajduje się szczyt Trzy Korony wraz z płynącym pod nim fragmentem Dunajca.
Budynek położony 250 m od centrum miasta na uboczu przy szlaku turystycznym na najwyższy szczyt Beskidu Sądeckiego - Radziejową, piękny widok ogólny na całą Piwniczną. - 3 km przejście graniczne na Słowację - 1 km Spływ Łodziami Doliną Popradu - 1,5 km jazda konna - 1,2 km Pijalnia Wód Mineralnych - 4 km Stacja Narciarska
Spacer w koronach drzew to jeden z ciekawszych sposobów na poznanie natury w niecodzienny sposób. Ta 9 godzinna wycieczka zapewni moc atrakcji. Spacer ścieżką w koronach drzew możliwy jest tylko w kilku miejscach na świecie, dlatego wyrusz z OtoTatry i pozwól, aby ten dzień na długo pozostał w Twojej pamięci!
WPHUB. śląsk. + 2. oprac. Michał Sikora. 09-08-2021 12:15. Śląskie. Zamknęli przejście graniczne na Słowację w Zwardoniu. Uwaga kierowcy jadący na Słowację.
pole kempingowe. tuż nad Dunajcem. W 2006 roku została tutaj wybudowana wisząca kładka z trasą rowerową, prowadzącą na Słowację. Zaraz za naszym polem namiotowym znajduje się miejsce ogniskowe oraz kładka prowadząca nad Dunajec. W okolicy znajdą Państwo przystań flisacką, oddaloną o około 3 km, skąd rozpoczyna się spływ
6cHsb. Spływ Dunajcem zachwyca, bo co tu dużo mówić, jest to główna atrakcja w Szczawnicy i będąc w Pieninach, nie można jej pominąć. Dlatego w szczycie sezonu tratwy do spływu Dunajcem płyną niemal jedna za drugą. Zapraszam na rejs! Miałem to szczęście, że na Spływ Dunajcem w Szczawnicy przyjechałem jesienią. O tej porze roku góry „płoną”. Drzewa mienią się wszystkimi kolorami, feeria barw nie pozwala oderwać wzroku od kolorowych liści. Ale zacznijmy od początku, bo przecież spływ po rzece przełomem Dunajca zaczyna się w Sromowcach Wyżnych. Poniżej moje wrażenia i garść porad, jak zorganizować rejs. Spis treści1 Spływ Dunajcem. Cena, czas spływu, Przystań Kąty w Sromowcach Wyżnych2 Spływ Dunajcem. Wrażenia z Spływ Dunajcem – I to już koniec spływu3 Rowerem przełomem Dunajca Spływ Dunajcem na tratwach Spływ Dunajcem. Cena, czas spływu, informacje W Szczawnicy miałem wrażenie, że bilety na spływ Dunajcem są sprzedawane niemal na co drugim rogu. Wielkie billboardy krzyczą i zapraszają do kupna. Oferta rzecz jasna jest uzupełniona o kolejną wodną przygodę czyli spływ pontonem lub kajakiem. Chociaż w mojej ocenie ponton to raczej nieporozumienie i lepiej wybrać tratwę. Ale co kto lubi 🙂 Wystarczy wykupić usługę dzień wcześniej, a następnego dnia o umówionej porze busik podjedzie pod nasz hotel lub zgarnie nas z określonego przystanku. Ale i tak finalnie zostaniemy dowiezieni do tego samego punktu, skąd zaczyna się spływ Dunajcem. Oto przystań w Sromowcach Wyżnych. Co ciekawe, to poza przystanią w zasadzie nie ma tu czego szukać. Na miejscu znajduje się spory parking, mała izba pamięci poświęcona historii spływów, restauracja i kasy biletowe. Bilet można kupić online, wtedy w szczycie sezonu unikniemy długich kolejek. Do kasy podchodzimy wtedy tylko po to, by przydzielono nas do konkretnej tratwy. Tratwa na Dunajcu. Pełna obsada to 11 turystów i dwóch flisaków. Cena biletu różni się w zależności od pory roku o kilka zł. W wysokim sezonie bilety spływu do Szczawnicy kosztują: 66 zł bilet normalny 46 zł bilet ulgowy Kasy są czynne w godzinach: kwiecień: maj – sierpień: wrzesień: październik: Przystań Kąty w Sromowcach Wyżnych Zatem jeśli przyjedziecie na przystań do Sromowiec Wyżnych przystań Kąty, będziecie mogli na miejscu zostawić samochód. W kasie można kupić bilet powrotny na autobus, który zabierze Was, kiedy zakończycie spływ (koszt to 14zł). Jest też możliwość, by do samochodu wrócić rowerem. Jeśli tylko macie taką fantazję 🙂 Spływ trwa 2 godziny i 15 minut, ale zależy to też od tego, jaki jest poziom wody w Dunajcu i jak wartki jest nurt. Mój spływ trwał 2h i 5 minut. I dobrze, bo zimno było niesamowicie. Lekki wiatr w twarz, a temperatura powietrza tego październikowego dnia wynosiła około 6 stopni powyżej zera. Czapka, rękawiczki i ciepła kurtka to zestaw obowiązkowy w takim wypadku. Przystań Kąty w Sromowcach Wyżnych. Tu turyści wsiadają na tratwy i zaczynają spływ po Dunajcu Jeśli spływ zaczynacie po sezonie, to może się zdarzyć, że chwilę będziecie oczekiwali na zebranie się 11 osób, które zapełnią tratwę. Kupując bilet jesteście przydzielani do konkretnej tratwy. Numery tratew są wyczytywane przez głośniki. Nie przeoczycie swojej, nie ma się co niepokoić. Warto jeszcze wspomnieć, że w sezonie spływ odbywa się też na krótszym odcinku czyli ze Sromowiec Niżnych. To ukłon w stronę tych, którzy np. schodzą z Trzech Koron i chcą zarówno zobaczyć Przełom Dunajca, jak też chcą dostać się do Szczawnicy tą malowniczą, wodną drogą. Od razu mówię, że ja biletu na spływ nie kupowałem przez pośredników, tylko przyjechałem tu bezpośrednim autobusem ze Szczawnicy. Jesienią mgła długo zalega nad wodą, zatem wolałem sam decydować, o której i w jakich warunkach zacznę spływ. W momencie kiedy kupicie bilet u pośrednika, w zasadzie niemal od razu wsiądziecie na tratwę. Niezależnie od warunków pogodowych. Ja odczekałem około godzinę, zanim mgła się podniosła i nie żałuję. Ci którzy wypłynęli chwilę po 9 rano niemal nic nie zobaczyli, bo opar ustąpił około 11. Wtedy kiedy ja dopiero wsiadałem na tratwę w Sromowcach. Planując spływ, weźcie to pod uwagę. Spływ Dunajcem. Wrażenia z rejsu Jeśli spływ Dunajcem odbywałbym latem lub wiosną, napisałbym, że jest ok, ale szału nie ma. Po raftingu w Nepalu moja poprzeczka jest baaardzo wysoko ustawiona, przepraszam. Ale płynąc jesienią, powiem, że było magicznie. Wszystko z powodu przyrody, która co roku urządza spektakl pod nazwą: festiwal kolorów. Na większości trasy, którą płyniemy otaczają nas porośnięte lasem stoki gór. Stoki porośnięte drzewami liściastymi, które o tej porze roku gubią liście, ale zanim liście spadną, najpierw przybierają bajkowe kolory. Pieniny jesienią płoną kolorami liści Kiedy wsiądziecie na tratwę, flisacy, z którymi popłyniecie nie tylko będą za pomocą długich tyczek sterowali łodzią, by nie wpadła ona na mielizny i przybrzeżne skały, ale także zabawią Was opowieściami. Oczywiście dowiecie się wiele o tym, co właśnie mijacie, jaka jest głębokość Dunajca w danym miejscu, ale także legendy i ciekawostki. Jakie? A to już zależy od fantazji i rozmowności flisaka. Także tego, jak Wy będziecie rozmowni. Spływ Dunajcem – trasa Tym samym dowiecie się o Zbójnickim Skoku, o Świniej Skale, Michach, ale też na pewno nie przeoczycie Trzech Koron i Sokolicy. Tak samo jak tego, gdzie niegdyś było główne koryto Dunajca oraz jaki był poziom wody przy powodziach zanim powstała zapora wodna w Niedzicy. A czym jest ów Zbójnicki Skok nazywany też czasami Janosikowym Skokiem? Według legendy to miejsce, w którym legendarny zbójnik Janosik uciekając przed pościgiem przeskoczył Dunajec. A nie lada był to skok, bo rzeka ma w tym miejscu 12 metrów szerokości i wartki nurt. Zbójnik odbił się tak mocno, że w skale do dziś widać odcisk jego kierpców! Nie kłamię! 😉 Zbójnicki Skok. Najwęższe miejsce Dunajca podczas spływu przełomem Jeśli już przy nazwach jesteśmy to Świnia Skała jest miejscem szczególnym. Otóż niemal na całej długości spływu można iść brzegiem Dunajca. Było to ważne w początkowych latach spływów, kiedy flisacy ciągnęli tratwy w górę rzeki idąc brzegiem. Niestety Świnia Skała uniemożliwiała swobodne przejście. Stąd odpowiednia dla niej nazwa. Mnisi? A to już proste wytłumaczenie, skały jakie widzimy przed sobą płynąc Przełomem Dunajca przypominają kaptury mnichów. Podobno to zaklęci w skałę mnisi z pobliskiego klasztoru w miejscowości Czerwony Klasztor… Podobno źle się prowadzili. Tak głosi legenda. Skały na pierwszym planie to według legendy mnisi zaklęci w głazy To co w przełomie Dunajca urzeka, to zmienność. Raz rzeka płynie leniwie, by za kilka chwil przyspieszyć. Nie jest to może spektakularna prędkość, ale wystarcza, by chwilami odczuć frajdę. Rzeka nie płynie bardzo szybko, bo nie ma kiedy nabrać prędkości. Na odcinku 15km, jakie pokonujemy płynąc z przystani w Kątach do Szczawnicy, poziom wody różni się o raptem 36 metrów. Tylko na kilku odcinkach Dunajca wyraźnie na własne oczy zauważymy tą różnicę. Na pewno też zauważyły ją dwie dziewczyny, które płynęły spływem kajakowym obok naszej tratwy. Nurt porwał je i przewrócił kajak. Kąpiel w zimnej wodzie na pewno nie należała do przyjemnych. Ale za to na pewno dała im wiele adrenaliny. Sokolica górująca nad przełomem Dunajca. To na jej szczycie znajduje się słynna sosna, symbol Pienin. I to już koniec spływu Nasz flisak powoli snuje swoją opowieść i nie daje przeoczyć co ważniejszych i charakterystycznych miejsc. Takim jest na pewno Sokolica, na której szczycie rośnie słynna sosna. Sosna reliktowa, która jest symbolem Pienin. Rzecz jasna na Sokolicę wiedzie szlak. Jest na tyle łatwy, że pokonuje go codziennie aż za wiele osób. Ale to opowieść na inną historię. My powoli dopływamy do przystani w Szczawnicy. Co prawda można kupić bilet na dłuższą trasę do Krościenka, ale niewiele osób się na nią decyduje. Cóż, widoki na tym dodatkowym odcinku nie są już aż tak ekscytujące. Widok na Dunajec ze Szczawnicy. Po lewo Cypel, a w oddali tratwy zbliżają się do przystani Przyznaję, że cieszę się, że to już koniec rejsu. Dwie godziny bez ruchu, płynąc aż nazbyt często w cieniu przy temperaturze powietrza 5 stopni, potrafi nieźle wychłodzić, nawet wydawałoby się ciepło ubraną osobę. Ale uśmiech nie opuszcza mojej twarzy, bo widoki były naprawdę piękne. Teraz czas rozgrzać się jakąś herbatą „z prądem” lub po prostu grzańcem. Rowerem przełomem Dunajca Jeśli nie macie ochoty na spływ to może spodoba się Wam trasa pokonywana rowerem wzdłuż rzeki. W Szczawnicy i okolicznych miejscowościach w wielu miejscach możecie wypożyczyć rower i podziwiać widoki pedałując. Cena wypożyczenia to około 8zł za godzinę i 40zł za cały dzień. Jesień w Pieninach Wzdłuż przełomu Dunajca wiedzie stara Droga Pienińska o długości 12km, wybudowana jeszcze przed pierwszą wojną światową, kiedy Polski jeszcze nie było, a teren ten należał do Austro-Węgier. Budowę zapoczątkował ten, któremu Szczawnica zawdzięcza rozwój i wypromowanie jako uzdrowiska – Józef Szalaj. Prace zaczęły się w roku 1870 i trwały do 1875, kiedy to inicjator budowy zmarł. Na szczęście jego dzieło przejęła krakowska Akademia Umiejętności. Budowa do prostych nie należała, bo w wielu miejscach trzeba było kuć skałę lub tworzyć podesty, by poprowadzić po nich szlak. Przystań, w której Słowacy kończą spływ Dunajcem Dziś zgodnie z tym, co mówił nam flisak podczas spływu, 90% turystów spacerujących lub jadących rowerem po Drodze Pienińskiej, to Polacy. Warto o tym wspomnieć, bo droga wiedzie w przeważającej części po stronie słowackiej. Zresztą, znajduje się na niej przejście graniczne. Teraz z powodu koronawirusa znów trzeba się na nim zjawić, ale wcześniej nie było żadnego problemu z przejściem. Miejmy nadzieję, że wkrótce znów tak będzie. Jadąc tą malowniczą drogą, mijać będziemy płynące tuż obok nas tratwy wypełnione turystami. Polskimi i słowackimi, chociaż płynąc, Słowacy pokonują krótszą trasę.
Co znajdziesz w tym wpisie? Droga Pienińska – długość trasy to 9 kilometrów, a czas przejścia to 3 godziny spokojnym tempemPieszo, a może rowerem?Jak wygląda Droga Pienińska wzdłuż Przełomu Dunajca? Parking i wypożyczalnia rowerów na początku pienińskiego traktu w SzczawnicyPawilon Wystawowy Pienińskiego Parku Narodowego i Grota ZyblikiewiczaDawne przejście graniczne Polski ze Słowacją i droga do LeśnicySokolica, Czerwone Skały, Siedem Mnichów, Ostra Skała i Janosikowy SkokCzerwony Klasztor na SłowacjiDojazd samochodem i busem do Czerwonego Klasztoru na SłowacjiJeszcze kilka słów o Czerwonym KlasztorzeAtrakcje w pobliżu Czerwonego Klasztoru na SłowacjiSzlaki turystyczne w ciekawe miejsca, które można połączyć z Drogą Pienińską Dzisiaj zapraszamy w góry Pieniny do parku narodowego na wspólną podróż Drogą Pienińską do Czerwonego Klasztoru wzdłuż Przełomu Dunajca. To właśnie tutaj jest ten słynny Spływ Dunajcem, który prowadzi z Kątów do Krościenka nad Dunajcem lub Szczawnicy. Przy okazji zobacz atrakcje Szczawnicy oraz całych Pienin. Droga Pienińska – długość trasy to 9 kilometrów, a czas przejścia to 3 godziny spokojnym tempem Według mapy cała trasa do Czerwonego Klasztoru mierzy 9 kilometrów, a czas jej przejścia to około 3 godziny drogi. Jest to jedna z najpiękniejszych i najciekawszych dróg w Małopolsce, którą warto przejść zarówno pieszo, jak i przejechać trasę na rowerze. Można także zabrać dziecko do wózka. Nie ma z tym żadnego problemu. Pieszo, a może rowerem? Byliśmy już tam kilka razy. Raz szliśmy ze Szczawnicy, raz od Czerwonego Klasztoru. Innym razem jechaliśmy nawet na wypożyczonych w Sromowcach Niżnych rowerach. Trochę Drogę Pienińską już poznaliśmy. Taka wycieczka może być dla Ciebie głównym celem, a możesz ją połączyć z wejściem na Trzy Korony lub zwiedzaniem Leśnicy na Słowacji. Poniżej jeszcze mapa Drogi Pienińskiej wzdłuż Dunajca. Oznakowana jest kolorem czerwonym. Jak wygląda Droga Pienińska wzdłuż Przełomu Dunajca? Każda pora roku jest dobra, żeby wybrać się na ten przepiękny trakt zwany Drogą Pienińską. Jednak my zawsze polowaliśmy na okres jesienny. Wtedy droga jest bardzo kolorowa, a widoki na górskie turnie czyste i niezasłonięte. Jeśli jednak wybierzesz się w lecie, to Przełomem Dunajca będzie przepływać wiele tratw. To ma niepowtarzalny klimat. Parking i wypożyczalnia rowerów na początku pienińskiego traktu w Szczawnicy Naszą wycieczkę Przełomem Dunajca rozpoczęliśmy w Szczawnicy. Tam przy potoku Grajcarek znajduje się płatny parking. Tuż obok niego jest wypożyczalnia rowerów, jeśli ktoś chciałby z nich skorzystać. 9 kilometrów w jedną stronę i 9 w drugą, to jednak trochę jest. Koszt za godzinę parkingu to 4 złote. Współrzędne: Obok są również toalety, restauracje i budki z pamiątkami. Pawilon Wystawowy Pienińskiego Parku Narodowego i Grota Zyblikiewicza Ruszyliśmy z parkingu i przeszliśmy przez Most Flisaków. Rzekę Dunajec mieliśmy z prawej strony i już widzieliśmy przystań flisacką, do której dopływają uczestnicy Spływu Dunajcem. Po przeciwnej stronie mieliśmy Pawilon Wystawowy Pienińskiego Parku Narodowego oraz odejście niebieskiego szlaku górskiego do Schroniska PTTK Orlica, a dalej na Palenicę. Naszą uwagę zwróciła od razu Grota Zyblikiewicza, czyli taka skalna wnęka, która wyglądała bardzo ciekawie. Tuż przy niej znajdują się ławki oraz tablice informacyjne. Dawne przejście graniczne Polski ze Słowacją i droga do Leśnicy Przeszliśmy kilkanaście minut i dotarliśmy do dawnego przejścia granicznego Polski ze Słowacją. Stoi tam drewniany budynek. Tam także jest asfaltowa droga do Leśnicy. Jest to górska miejscowość położona w sercu Pienin, do której wiele ludzi chodzi na dobre piwo. Od Drogi Pienińskiej dotrzesz tam w ciągu 30 minut. Możesz także przyjechać samochodem od strony Wielkiego Lipnika. Sokolica, Czerwone Skały, Siedem Mnichów, Ostra Skała i Janosikowy Skok Szliśmy wzdłuż Przełomu Dunajca i co jakiś czas mijaliśmy zadaszone wiaty i ławki. W każdej chwili można usiąść i odpocząć. Najciekawsza jest przepływająca rzeka oraz górujące nad nimi formacje skalne. Niesamowity widok rozciąga się na Sokolicę, z której zwisa słynna reliktowa sosna. Równie ciekawe są: Czerwony Skały, Siedem Mnichów oraz Ostra Skała. Podczas spływu flisacy opowiadają jeszcze o Janosikowym Skoku (Zbójnicki Skok) – zwężeniu Dunajca do 13 metrów. Według legendy w tym miejscu Janosik przeskoczył Dunajcem, podczas ucieczki przed panem z Niedzicy. Droga Pienińska skończyła się dla nas przy Czerwonym Klasztorze. Czerwony Klasztor na Słowacji I po prawie trzech godzinach drogi dotarliśmy ze Szczawnicy do Czerwonego Klasztoru na Słowacji. Tak w ogóle to przez większość czasu szliśmy po słowackiej stronie, ponieważ Droga Pienińska wiedzie granicą. Co ciekawe, jak popatrzymy na mapę, to kompleks klasztorny znajduje się w słowackiej miejscowości Czerwony Klasztor. Dojazd samochodem i busem do Czerwonego Klasztoru na Słowacji Do Czerwonego Klasztoru bez problemów można dojechać samochodem. Można dojechać od polskiej strony do Sromowiec Niżnych i zatrzymać się na parkingu przed kładką nad Dunajcem. Współrzędne: Dojście zajmuje 10 minut. Można też dojechać od strony słowackiej i zatrzymać się jeszcze bliżej. Współrzędne: Ominą Cię jednak piękne widoki, które są podczas przejścia przez kładkę. Jeszcze kilka słów o Czerwonym Klasztorze Czerwony Klasztor to bardzo ciekawy obiekt sakralny na mapie Pienin i całej Słowacji. Jego historia sięga 1330 roku, gdy rozpoczęła się budowa. Obiekt jest udostępniony do zwiedzania, ponieważ to bardzo ciekawe muzeum, które czynne jest przez cały roku. W środku znajdują się także noclegi. Koszt biletu na zwiedzanie to 3 euro. W Czerwonym Klasztorze można płacić złotówkami, ale się po prostu nie opłaca. Wszystkie najważniejsze informacje dotyczące historii, szczegółowego cennika, godzin otwarcia znajdziesz na oficjalnej stronie internetowej muzeum. Atrakcje w pobliżu Czerwonego Klasztoru na Słowacji W ubiegłym roku napisaliśmy specjalny wpis o tym, dlaczego warto odwiedzić Sromowce Niżne i wypisaliśmy tam, co warto zobaczyć. Ten wpis może posłużyć, jako atrakcje w pobliżu Czerwonego Klasztoru. Sprawdź je tutaj. Są to między innymi: Schronisko PTTK Trzy Korony, Wąwóz Szopczański czy piękne widoki na Tatry. Szlaki turystyczne w ciekawe miejsca, które można połączyć z Drogą Pienińską Szczawnica – Sokolica – Trzy Korony – Sromowce Niżne – Droga Pienińska – Szczawnica Pierwsza trasa prowadzi ze Szczawnicy (parking tutaj, co wyżej) na Sokolicę. Trzeba przeprawić się przez Dunajec. Dalej szlak biegnie na szczyt. Później przez Sokolą Perć na Przełęcz Szopka i na Trzy Korony. Ze szczytu jest zejście przez Wąwóz Szopczański do schroniska PTTK Trzy Korony i dalej trasa prowadzi Drogą Pienińską. W Sromowcach Niżnych można wypożyczyć rowery i potraktować Drogę Pienińską, jako trasę rowerową. Ta opcja jest przepiękna, jednak liczy ponad 20 kilometrów. Szczawnica – Schronisko PTTK Orlica – Przełęcz pod Szafranówką – Leśnica – Przełęcz Limierz – Przełęcz pod Klasztorną Górą – Czerwony Klasztor – Droga Pienińska – Szczawnica Równie ciekawa trasa prowadzi przez Słowację. Rozpoczynamy na parkingu w Szczawnicy i przez Przełęcz pod Szafranówką idziemy do Leśnicy. Później wychodzimy na Przełęcz Limierz i Przełęcz pod Klasztorną Górą. Dalej jest zejście do Czerwonego Klasztoru i powrót Drogą Pienińską.
Wczoraj Słowacja wprowadziła tzw. semafor turystyczny regulujący zasady wjazdu i powrotu na jej terytorium. Aktualnie Polska jest w grupie zielonej, dla której obowiązują prostsze zasady przekraczania granicy. Polsko - słowackie Święto Konia - kolejna odsłona (film) Zbliża się kolejny długi weekend. Dzięki znacznie mniejszej zachorowalności i poluzowaniu obostrzeń coraz więcej osób planuje wyjazdy wypoczynkowe, także za granicę. Aktualne przepisy graniczne są jednak dość skomplikowane, gdyż każde państwo ustala je samodzielnie. Poniżej publikujemy jak sprawa wygląda u naszych południowych sąsiadów. Osoby zaszczepione, mogą przekroczyć naszą południową granicę nie podlegając kwarantannie pod warunkiem, że od szczepienia upłynęło minimum 14 dni (Pfizer/BioNTech lub Moderna) lub minimum 28 (AstraZeneca lub Johnson&Johnson) oraz po uprzedniej obowiązkowej rejestracji na stronie internetowej: Na podobnych zasadach traktowane są osoby posiadają dokument potwierdzający fakt, że w ciągu ostatnich 180 dni przebyły zachorowanie na COVID-19 oraz osoby, które nie ukończyły 18 lat. Osoby, które nie były zaszczepione, nie są ozdrowieńcami lub ukończyły 18 lat podlegają 14-dniowej kwarantannie, którą mogą zakończyć w momencie uzyskania negatywnego wyniku testu antygenowego lub RT-PCR. Taki test można zrobić już w pierwszym dniu kwarantanny. Ponadto najpóźniej podczas wjazdu należy wypełni elektroniczny formularz znajdującego się na stronie internetowej. Zasad kwarantanny nie stosuje się niektórych kategorii osób są to kierowców i załóg transportu towarowego, służby zdrowia, zakładów pogrzebowych i autobusów, pilotów i załogi statków powietrznych oraz maszynistów i i obsługi transportu kolejowego. W niektórych przypadkach ( pracownicy transgraniczni zamieszkali do 100 km od przejścia granicznego, uczniowie i studenci, osoby sprawujące osobistą opiekę nad bliskimi członkami rodziny, rolnicy gospodarujący gruntami rolnymi do 10 km od granicy) zwolnienie z kwarantanny uwarunkowane jest posiadaniem negatywnego wyniku testu na COVID-19 nie starszego niż 7 dni. Wciąż zamknięte są niektóre przejścia graniczne Szczawnica-Lesnica, Niedzica-Lysá nad Dunajcom, Łysa Polana-Tatranská Javorina oraz Chochołów-Suchá Hora. W przypadku naruszenia aktualnych zasad wjazdu lub tranzytu należy liczyć się z możliwością ukarania mandatem w wysokości do 1659 EUR. jd / Straż Graniczna