W 2013 roku Kamil Bednarek wygrał MTV Europe Music Awards w kategoriach: Najlepszy polski artysta oraz Najlepszy artysta Europy Wschodniej. We wrześniu tego roku powstał clip do covera Marka Grechuty „Dni, których jeszcze nie znamy”, czyli utworu promującego film Andrzeja Wajdy „Wałęsa”. Dni, których nie znamy Marek Grechuta. Dni, których nie znamy. Marek Grechuta. Tekst piosenki i chwyty na gitarę. Trudność: Początkujący. Strojenie: klasyczne (E A D G H e) Tyle było dni do utraty sił. Do utraty tchu, tyle było chwil. Gdy żałujesz tych z których nie masz nic. Translation of 'Dni, których jeszcze nie znamy' by Marek Grechuta (Marek Michał Grechuta) from Polish to English (Version #2) Bahasa Melayu Deutsch English Español Français Hungarian Italiano Nederlands Polski Português (Brasil) Română Svenska Türkçe Ελληνικά Български Русский Српски Українська September 4, 2019 · Rzeszów, Poland ·. "DNI KTÓRYCH NIE ZNAMY". 🔹️ W dniach 23 lipca – 27 lipca 2019 r. w Rzeszowie odbyły się VI Ogólnopolskie Mistrzowskie Warsztaty Piosenkarskie dla Dzieci i młodzieży. Organizatorem warsztatów jest Centrum Sztuki Wokalnej w Rzeszowie pod kierunkiem dr Anny Czenczek. 🎬📽🎼🎶🎵🎤 Piosenki na dobranoc, przy których łatwo i spokojnie zaśniesz. Sprawdź naszą playlistę >>. David Bowie, Bob Marley, King Crimson, Freddie Mercury, John Lennon, Rod Stewart – mówiąc o latach 70., nie sposób pominąć tych zagranicznych nazwisk, którym zawdzięczamy wiele ponadczasowych przebojów. Marek Grechuta - Dni których nie znamy Tego dziś chcę - Anka[Ania Świątczak] corina519. Aniołom szepnij to - Sanah. kwiatek234. Przypływy feat. Ralph Kaminski 186K views, 1.5K likes, 489 loves, 656 comments, 145 shares, Facebook Watch Videos from Bądźmy Razem. TVP: Ponadczasowy hit Marek Grechuta "Dni, których nie znamy" w wykonaniu Viki Gabor Zobaczcie Grzegorz Turnau - Znów wędrujemy - Podkład muzyczny, instrumental. Jesteś na: Dni których nie znamy. Marek Grechuta. Podgląd Dodaj do koszyka. Kiedy w końcu Ty przytulisz je. Tak jest mało czasu mało dni. Serce bije tylko kilka chwil. Nie wiem czy Cię poznam ale wiem. Że na pewno ty rozpoznasz mnie. Zabierzesz mnie na drugi brzeg. Za Tobą będę do Nieba biegł. Zabierzesz mnie na drugi brzeg. Za Tobą będę do Nieba biegł. Dni, których nie znamy Dwupłytowy album przypomina Marka Grechutę – jeden z najoryginalniejszych talentów polskiej rozrywki Aktualizacja: 09.12.2012 15:00 Publikacja: 09.12.2012 15:00 Sg1CpU. Kiedy przytaczamy "Sen o Warszawie" i "Dni, których nie znamy", to jako pierwszy wśród kibiców pojawił się utwór w Warszawie. Fani Legii zaczęli śpiewać piosenkę Czesława Niemena w 2004 roku - pierwszy raz na spotkaniu z Odrą Wodzisław. "Wojskowi" wygrali 2:1, a gole strzelili Marek Saganowski i obecny szkoleniowiec legionistów, Jacek Magiera (asystował jego obecny asystent, Aleksandar Vuković). Na pomysł wpadł Wiesław Giler, założyciel pisma "Nasza Legia". Zaczęło się prozaicznie, bo od piosenki usłyszanej w samochodowym radiu. Z czasem utwór przeniósł się na stadion, a obecnie trudno wyobrazić sobie domowy mecz ekipy z Łazienkowskiej bez odśpiewanego "Snu o Warszawie" przed pierwszym gwizdkiem Korony "Dni, których nie znamy" zaczęli śpiewać przy okazji przenosin na nowy stadion w kwietniu 2006 roku. - Nasi fani zrobili wielką flagę, która pojawiła się na ostatnim meczu na starym obiekcie i na debiutanckim spotkaniu Kolporter Areny. Hasło głosiło, że "ważne są tylko te dni, których jeszcze nie znamy". Byłem jedną z osób odpowiedzialnych za puszczanie muzyki na stadionie. Uznaliśmy, że w głośnikach pojawi się piosenka Marka Grechuty. Kibice to podłapali, zaczęli śpiewać i tak zostało do dziś - tłumaczy pracujący od wielu lat w Koronie Paweł Jańczyk. Obecnie pełni funkcję rzecznika prasowego, ale i spikera. Obie piosenki śpiewane są na stadionach w stolicy i w Kielcach od ponad dziesięciu lat, ale same w polskiej przestrzeni muzycznej funkcjonują znacznie dłużej. Wystarczy wspomnieć, że "Sen..." wydano w 1966 roku, a "Dni..." pięć lat później. - Czesław Niemen dopiero z czasem przeprowadził się do Warszawy i miał małe mieszkanko przy ulicy Niecałej, które dostał od miasta. Trafił tutaj, bo wiedział, że w stolicy łatwiej poruszać się w świecie muzyki.. - Myślę, że Czesław pokochał Warszawę, bo trudno tego miasta nie pokochać. W 1966 roku Niemen pojechał do Paryża, artystycznej stolicy Europy. Łyknął trochę francuskiego luzu, ale nadal był człowiekiem wschodu, dla którego dużą wartość stanowiły tradycja, rodzina, ojczyzna, historia narodowa, a nie zachodnie wpływy. Lubił śpiewać dla swoich, aż przysłał mi muzykę na kasecie i poprosił, żebym napisał piosenkę o Warszawie. Dostałem zawiadomienie, że przyjdzie do mnie rozmowa zagraniczna i pojechałem na Pocztę Główną odebrać telefon. Dyskusja była krótka, bo droga i prosił, by napisać tekst szybko. Wielkiego doświadczenia nie miałem, tylko kilka piosenek dla niego i „Czerwonych Gitar” napisałem. W wieku 26 lat byłem nowicjuszem, bo mieć 26 lat obecnie, a wtedy, to wielka różnica. Czułem jednak myśli rówieśników, nie odpowiadały mi piosenki Santor, Przybylskiej czy Fogga. W Polskim Radiu już od kilku lat robiłem audycje o rock and rollu. Bliżej mi było do młodszych, przyjaźniłem się wtedy z Czesławem. Ostatecznie chętnie napisałem tekst. Nie wiedziałem czy mu się spodoba, bo miał zdecydowane poglądy - zdarzało się, że odsyłał autorów słów, by poprawili tekst. Nie pamiętam czy dyktowałem mu słowa czy wysłałem listem. Ale po powrocie z Paryża nagrał ten tekst na gotowy podkład w studiach "Polskich Nagrań" - wspomina w rozmowie z Marek Gaszyński, autor słów "Snu o Warszawie".- „Dni, których nie znamy” powstały w drugim najciekawszym okresie współpracy z Markiem Grechutą, kiedy skład zespołu „Anawa” był ustabilizowany. To była grupa marzeń - skromny, kabaretowy skład wzmocnili wtedy dwaj wybitni muzycy - Marek Jackowski, tworzący potem Maanam i terminujący u Krzysztofa Komedy Jacek Ostaszewski. Mogliśmy tworzyć utwory wymagające umiejętności muzycznych. Sekcja rytmiczna miała jazzowe zaplecze. „Dni…” umieszczone zostały na płycie pod tytułem „Korowód”. Muzykę tworzyliśmy w dawnym więzieniu świętego Michała przy ulicy Senackiej w Krakowie. Wtedy było to już muzeum archeologii, w którym pozwolono nam spędzić wiele godzin na przestrzeni sześciu miesięcy. To czas, który mogę miło wspominać. Jednego dnia zacząłem brzdąkać na pianinie melodie, Marek to podłapał i chcieliśmy w tekście odnieść się do czasu współczesnego. Minęła godzina i powstały „Dni, których nie znamy”. Mogę teraz przypuszczać, że myśleliśmy trochę o dawnych więźniach, którym ta główna fraza mogła kojarzyć się z przyszłą wolnością - opowiada nam Jan Kanty Pawluśkiewicz, autor słów do piosenki wykonywanej przez autorzy słów do słynnych utworów, a obecnie i hymnów Legii i Korony przyznają, że nie spodziewali się, że po latach ich piosenki będą na ustach tylu tysięcy ludzi. - Może to mocne słowo, ale zdumiewa mnie, że tyle czasu od nagrania ta piosenka jest nadal śpiewana. Fakt, że fani Korony wykorzystali „Dni…” jako swój hymn pokazuje, że utwór cały czas ma kontakt ze współczesnością. Na ogół piosenka ma krótki żywot. Komponowaliśmy wiele utworów, bo na ogół po 2-3 notowaniach listy przebojów, następowały duże przetasowania. Ale mamy chyba do czynienia z - mówiąc prowincjonalnie - nośną frazą dotykającą wielu aspektów życia: polityki, gospodarki, romansów czy też sportu - uważa Pawluśkiewicz - mający za sobą komponowanie muzyki do filmów, ale i piosenek Andrzeja Zauchy czy Grzegorza Turnaua. Artysta zajmuje się również malarstwem stosując własną technikę "żel art".Podobnie uważa Gaszyński, autor mający w dorobku teksty dla Niemena, "Czerwonych Gitar" czy Gąsowskiego. - Bardzo mi się to podobało, choć piosenka nie miała niczego wspólnego z rock and rollem. Wyszedł z tego melodyjny utwór, a jego siła to interpretacja Niemena i orkiestry. Tekst jest tylko dodatkiem, a użyty język codzienny - taki, jakim sam posługiwałem się z kolegami. Kilka razy „Sen o Warszawie” zagościł na antenie, był też śpiewany na chociażby święcie stolicy, ale przebojem to nie było - twierdzi. Obie piosenki miały swoje życie po powstaniu, ale po kilkunastu latach każda z nich odżywała, wracała do świadomości słuchaczy czy chociażby kibiców - mówi. - Po śmierci Niemena dowiedziałem się, że kibice śpiewają „Sen o Warszawa” jako swój hymn. Ucieszyło mnie to. Chór kibiców i ich stadionowa adaptacja bardzo pomogła tej piosence. To wszystko świetnie się komponuje. Wzruszające było dla mnie odśpiewanie „Snu...” na otwarciu nowego stadionu przed meczem z Arsenalem. Jestem przekonany, że Niemen byłby bardzo szczęśliwy, gdyby wiedział, że fani Legii śpiewają jego piosenki. On wyszedłby jeszcze na środek boiska i pokłonił się za to. W końcu o to chodzi, by ludzie pamiętali i śpiewali twoje utwory. Dzieła mają trafiać pod strzechy, a z tego założenia wychodził już Adam Mickiewicz - tłumaczy Gaszyński, który sam jest kibicem Legii. Skąd u niego to zainteresowanie? - Miłość do Legii zaszczepił mi mój tata, warszawiak z dziada pradziada i skromny inżynier, który zabierał mnie na mecze CWKS-u. Teraz byłby ze mnie bardzo dumny, gdyby zobaczył mnie i swego wnuka Michała w loży klubu na grudniowym meczu z portugalskim Sportingiem Lizbona. Nigdy w niej nie byliśmy - dodaje autor słów hymnu Legii. Co ciekawe, Grechuta był fanem Wisły Kraków. W kontekście antagonizmów kibiców Korony i „Białej Gwiazdy” śpiewanie „Dni…” na Kolporter Arenie wygląda interesująco. Inna sprawa, że muzyki nie warto mieszać między ludzkie sympatie i antypatie. - Sam niezbyt interesowałem się piłką, głównie oglądałem ją w telewizji. Marek cieszyłby się i byłby z tego dumny, gdyby wiedział, że kibice śpiewają jego utwór. Sam był zapalonym fanem, znał składy drużyn do trzeciej ligi włącznie. Grechuta kibicował Wiśle Kraków. Sam zabrał mnie kiedyś na stadion, ale byłem rozczarowany. Niestety, piłkarze nie powtarzali akcji po zdobyciu bramki. Nie było jak w telewizji. A jak „Dni, których nie znamy” brzmią w Kielcach nie wiem. Nigdy nie byłem tam na meczu - opowiada z uśmiechem Pawluśkiewicz. - Sport oraz Marek, to można powiedzieć, jedność. To była jedna z jego namiętności, której oddawał się do końca życia. Pan mąż godzinami potrafił śledzić wyniki w pudle telewizora. Oglądanie było pełne pasji, wyjątkowo namiętnie piłki nożnej. Syn potrafił włączać magnetofon i nagrywać oceny papy. Mieliśmy potem wiele radości słuchając taśmy z Markiem oceniającym piłkarzy nie potrafiących strzelić gola - wspominała w swojej książce "Marek. Marek Grechuta we wspomnieniach żony Danuty" napisanej wspólnie z Jakubem Baranem Danuta Grechuta, małżonka piątek o godzinie 20:30 na Kolporter Arenie zmierzą się kluby z najpiękniejszymi hymnami w Ekstraklasie. Legia oraz Korona. Jak to wygląda w Ekstraklasie? Utwory śpiewane przez Grechutę i Niemiena nie były tworzone z myślą o piłce nożnej. Wiele hymnów to jednak melodie znane z różnych piosenek i pieśni. Taka sytuacja następuje w kontekście hymnów Wisły Kraków i Jagiellonii Białystok. Kibice „Białej Gwiazdy” śpiewają, ze zmienionymi słowami, patriotyczną pieśń z czasów plebiscytu na Śląsku, „Zwycięży orzeł biały”. Z kolei fani „Jagi” używają muzyki z tzw. „Pieśni o małym rycerzu”. Dokładnie chodzi o „W stepie szerokim” Wojciecha Kilara użytego w serialu „Przygody pana Michała”. Przykładem niech będzie również Lech Poznań, który zaadaptował jeden z hitów grupy „The Beatles”, zresztą jeden z niewielu śpiewanych przez Ringo Starra, który mógł wykonać średnio jedną piosenkę na każdą z płyt wielkiej czwórki z Liverpoolu. W Poznaniu wybrano muzykę z „Yellow Submarine”, a słowa do wersji „Kolejorza” napisał Andrzej Sobczak. Autor, który tworzył teksty między innymi do piosenek „Daj mi tę noc” czy „Dorosłe dzieci”. Arka zdecydowała się za to na adaptację piosenki kibiców reprezentacji... Bośni i Hercegowiny. Tak "Nasz bastion - Nas stav" został zmieniony na "Rotę" ze słowami odpowiadającymi gdyńskiej ekipie. Na własny utwór postawił Bruk-Bet Nieciecza, który zlecił nagranie piosenki zespołowi „Złe Psy”. W tworzenie tekstu zaangażował się nawet właściciel „Słoników” Krzysztof Witkowski działający razem z wykonawcą hymnu, Andrzejem Nowakiem. Rozmach był, bo do nagrań zaproszono piłkarzy, ale i basistę słynnego zespołu „Scorpions”, Pawła Mąciwodę. Podobnie było w Łęcznej, gdzie piosenkę specjalnie dla Górnika nagrał wokalista „Budki Suflera”, Krzysztof Cugowski. Dlaczego akurat on? Z prostej przyczyny. Piosenkarz z charakterystycznym głosem pochodzi i mieszka w tamtym regionie, a w dodatku jest fanem jedynego klubu z Lubelszczyzny w Ekstraklasie. Podobnie było z hymnem Cracovii, który powstał i został zaśpiewany przez również przez fana. Konkretnie przez ekscentrycznego, ale i charakterystycznego Macieja Maleńczuka. Ten musiał się kiedyś tłumaczyć z jednego wersu - „nigdy nie zejdę na psy”. Skomentował to w swoim stylu: „G...o mnie obchodzi, że komuś ten wers kojarzy się z milicją. Tu chodzi o to, aby ludzie nie tracili człowieczeństwa” - mówił na łamach „Gazety Krakowskiej”.Zestawienie hymnów w Ekstraklasie:Arka Gdynia - "Rota", wykonanie i słowa: kibice ArkiBruk-Bet Termalica Nieciecza - „Hymn Termaliki”, wykonanie: Andrzej Nowak i „Złe Psy”, słowa: Krzysztof Witkowski, Andrzej NowakCracovia- „Hymn Cracovii”, wykonanie i słowa: Maciej MaleńczukGórnik Łęczna - „Hymn Górnika”, wykonanie: Krzysztof CygowskiJagiellonia Białystok - "W mieście Białystok, wykonanie i słowa: kibice JagielloniiKorona Kielce - „Dni, których nie znamy”, wykonanie: Marek Grechuta, słowa: Jan Kanty PawluśkiewiczLech Poznań - „W górę serca, niech zwycięża Lech”, wykonanie: kibice Lecha, słowa: Andrzej SobczakLechia Gdańsk - "My wierzymy", wykonanie i słowa: kibice LechiiLegia Warszawa - „Sen o Warszawie, wykonanie: Czesław Niemen, słowa: Marek GaszyńskiPiast Gliwice - Brak Szczecin - „My Portowcy”, wykonanie i słowa: „zespół Quo Vadis”Ruch Chorzów - "Ruchu nasz kochany"Śląsk Wrocław - Brak Kraków - „Jak długo na Wawelu”, wykonanie i słowa: nieznaneWisła Płock - "Hym Wisly", wykonanie i słowa: Marek HojdaZagłębie Lubin- "Czy wygrywasz czy nie", wykonanie i słowa: Elite Boys Marek Michał Grechuta (ur. 10 grudnia 1945 w Zamościu, zm. 9 października 2006 w Krakowie) – polski piosenkarz, poeta i kompozytor, z wykształcenia architekt. Interesował się także rzeźbą i filozofią. Jego twórczość określa się zazwyczaj mianem łagodnej formy progresywnego rocka z silnymi wpływami jazz rocka (szczególnie we wczesnym okresie twórczości), piosenki autorskiej lub poezji śpiewanej. Marek Grechuta już od najmłodszych lat uczył się gry na fortepianie. Read more on #klasyk #polskie #poetycka iSing 523101 odtworzeń 2729 nagrań numer podkładu: 6643 Kamil Bednarek & Star Guard Muffin OpisKAMIL BEDNAREK (ur. 10 maja 1991 w Brzegu), znany również jako MaccaBraa - polski muzyk, kompozytor, wokalista, autor tekstów i instrumentalista. W latach 2008-2012 wokalista formacji Star Guard Muffin. Od 2012 roku występuje w zespole sygnowanym jego nazwiskiem. W 2008 roku wraz z przyjaciółmi założył zespół Star Guard Muffin, który zadebiutował poprzedzając występ East West Rockers. Rok później ukazał się debiutancki mini album formacji pt. Ziemia Obiecana. Materiał został wydany samodzielnie przez zespół. W 2010 roku Bednarek wziął udział w trzeciej edycji programu Mam talent! emitowanego przez stację telewizyjną TVN. Na castingu zaprezentował piosenkę 'I' z repertuaru Kurta Nilsena. Jednogłośnie przeszedł do kolejnego etapu, na którym zaśpiewał 'Tears in Heaven' (u nas podkład nr 247) Erica Claptona. Głosami telewidzów awansował do finału. Po finałowym wykonaniu 'Is This Love' Boba Marleya, zdobył 2 miejsce na podium show. W listopadzie razem z zespołem wydał debiutancką płytę pt. Szanuj. W kwietniu 2011 wraz z zespołem pojechał na Jamajkę. Efektem podróży był zarejestrowany w studiu Tuff Gong w Kingston mini album pt. Jamaican Trip. Tego samego roku piosenkarz wraz z zespołem SGM wystąpił na XLVIII Krajowy Festiwal Piosenki Polskiej w Opolu, gdzie zaprezentowali piosenkę Marka Grechuty 'Dni, których nie znamy' (u nas 1609). Na początku 2012 roku wokalista wziął udział w programie telewizyjnym Bitwa na głosy emitowanym przez stację telewizyjną TVP2. Bednarek objął funkcję przewodniczącego szesnastoosobowej grupy wokalistów z Brzegu wraz z którą wygrał program. Nagroda pieniężna, którą otrzymał zespół została przeznaczona na Fundację Rozwój, wspierającą młode talenty na terenie miasta Brzeg. 1 czerwca tego samego roku wraz z uczestnikami programu Bitwa na głosy wystąpił na XLIX Krajowym Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu. W koncercie Szalone lata 60! wykonali utwór 'Wszystko mi mówi, że mnie ktoś pokochał' (u nas 1373) z repertuaru Skaldów. W międzyczasie zespół Star Guard Muffin podjął decyzję o zawieszeniu działalności. 28 listopada 2012 miał premierę 'Jestem...' - debiutancki album projektu Bednarek, założonego przez Kamila Bednarka po zawieszeniu działalności grupy Star Guard Muffin. Oto podkład do coveru zamieszczonego na tym albumie - DNI, KTÓRYCH NIE ZNAMY. Polecamy! Fragment tekstu:DNI, KTÓRYCH NIE ZNAMY - Kamil Bednarek & Star Guard Muffin Tonacja e-moll Tyle było dni do utraty sił, do utraty tchu, tyle było chwil... Gdy żałujesz tych, z których nie masz nic, jedno warto znać, jedno tylko wiedz, że ważne są tylko te dni, których jeszcze nie znamy, ważnych jest kilka tych chwil - tych, na które czekamy. Ważne są tylko te dni, których jeszcze nie znamy, ważnych jest kilka tych chwil - tych, na które czekamy. Pewien znany ktoś, kto miał d...